top of page

Ojciec


Siedzę w swoim pokoju z powodu koronawirusa. Dało mi to dużo czasu na przemyślenie wielu rzeczy w moim życiu. Jest jednak jedna rzecz, która wciąż przychodzi mi do głowy, to Ty. Tato.


6 lat temu wyjechałem z USA, aby przenieść się do Polski. Nigdy bym nie pomyślał, że przytulenie cię na lotnisku będzie ostatnim razem, kiedy miałem szansę to zrobić. Do dziś nie daje mi to spokoju. Nie piszę tego, aby się wyżalić, co by mogło lub powinno się stać. To raczej kompilacja wszystkiego, co doprowadziło mnie do tego punktu. A to wszystko dzięki Tobie. Więc kiedy patrzysz na mnie z góry, mam nadzieję, że te słowa jakoś do Ciebie dotrą.


Kiedy w 2009 roku zmarła moja mama, doceniłem fakt, że razem z babcią spędzaliście ze mną czas. Doceniam fakt, że jako pierwszy powiedziałeś mi, że moja mama odeszła. Doceniam fakt, że wiedziałeś, że to będzie dla mnie ciężki okres. Oczywiście śmierć jest naturalną częścią życia, ale to, że moja matka została mi odebrana w takich okolicznościach, jest czymś, czego tak naprawdę nigdy nie zrozumiem.


To uczucie spotęgowało się milion razy, kiedy babcia zmarła później w tym samym roku, dzień po twoich urodzinach. To, że musiałem przekazać Ci tego rodzaju wiadomość, sprawiło, że w pełni zrozumiałem, jak silny byłeś w dniu, w którym powiedziałeś mi
o śmierci mojej matki. Nie miałem innego wyboru, jak tylko skończyć rozmowę telefoniczną z Detroit Medical Center, wyjść z sypialni, przejść przez korytarz, zwrócić na siebie twoją uwagę, ponieważ oglądałeś telewizję i przekazać, że lekarze powiedzieli, że zmarła Twoja matka. Twój wzrok, to niedowierzanie, ten ból, ten ból to coś, czego nigdy nie życzyłbym mojemu najgorszemu wrogowi.

Chociaż było to dla mnie trudne, tej nocy obaj straciliśmy matki, co uczyniło nas silniejszymi mężczyznami. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale to prawda, ponieważ od tego momentu połączyła nas jeszcze większa więź. Jako ojciec byłeś ze mną, aby przeprowadzić mnie przez cały mój smutek i żal. Jako syn byłem z Tobą, aby pomóc Ci przejść przez to samo.

Nawet w tych czasach, kiedy odrzuciłbym jakąkolwiek miłość, jakąkolwiek pomoc, nie chciałbym słuchać żadnego głosu rozsądku. Nadal byś mówił. Nadal byś uczył. Nadal będziesz się o mnie troszczył, jak nikt inny. I nawet kiedy odrzuciłem modlitwy do Twojego Boga, nadal będziesz się za mnie modlić. Do dziś nigdy tego nie pojąłem, ale myślę, że teraz, kiedy miałem czas, żeby to przemyśleć, rozumiem, dlaczego to zrobiłeś. Kiedy siedzę w swoim pokoju i patrzę przez okno na przyjazne, błękitne niebo, rozumiem, że dałeś mi szansę wywarcia wpływu na świat. Coś, o czym zawsze mnie pouczałeś, nawet jeśli nie byłem w stanie tego słuchać.


Nadal czuję, że jesteś tu ze mną. Zawsze upewniasz się, że robię to, co dobre. I nawet kiedy popełniam błędy lub reaguję w niewłaściwy sposób, wciąż słyszę, jak mówisz mi, że wszystko będzie dobrze, że takie rzeczy się zdarzają. Przeszłość nie określa tego, kim naprawdę jestem.

W momentach, kiedy czułem się zupełnie sam, wiedziałam, że mogę do ciebie zadzwonić, a Ty odbierzesz i będziemy mogli porozmawiać o wszystkim.




Kiedy to zniknęło, próbuję sobie czasem przypomnieć dźwięk Twojego głosu lub pomyśleć o tym, co byś powiedział, lub jaką radę dałbyś mi w trudnych sytuacjach. Zastanawiam się, czy doradziłbyś mi, jak mam żyć lub co powinienem robić, lub kim potencjalnie mógłbym się stać. Co powiedziałbyś czy Lions powinni wybrać nowego rozgrywającego. Odtwarzałem te rozmowy w mojej głowie, kiedy byłem uwięziony w męczarni tego nakazu pozostania w domu z powodu koronawirusa i muszę powiedzieć, że to właśnie one utrzymywały mnie przy zdrowych zmysłach.


Żałuję tylko tego, że Twoja wnuczka nigdy tak naprawdę nie dowie się, kim byłeś. Jasne, widziała Cię na ekranie wideo. Ale to nic w porównaniu z kontaktem fizycznym. Żebyś mógł ją trzymać tak, jak kiedyś mnie trzymałeś. Żebyś ją kochał tak, jak kiedyś mnie kochałeś. Dopilnuję, żeby wiedziała, kim byłeś. Nawet mimo Twojej śmierci będzie wiedziała, że żyjesz i masz się dobrze, chroniąc ją i prowadząc ją przez te zdradliwe czasy.

Teraz, gdy Cię nie ma, zaczynam nowe życie na własną rękę. Żadnej matki. Żadnego ojca. Tylko ja, przecierający nowe ścieżki, aby rozpocząć nową podróż. Oczywiście wiem, że mam inną rodzinę i przyjaciół,
z którymi mogę podzielić się moimi historiami, ale to już nigdy nie będzie takie samo, ponieważ nie będę mógł zadzwonić do Ciebie, aby podzielić się moimi triumfami lub nieszczęściami z Tobą. Muszę zacząć swoje życie od nowa, upewniając się, że od tej chwili robię wszystko, co w mojej mocy, aby zawsze postępować właściwie, nawet jeśli czasami wydaje się to niemożliwe.


Po wszystkim, co wydarzyło się w roku 2020, nikt tak naprawdę nie wie, co przyniesie przyszłość. Ale jeśli nauczyłem się od ciebie jednej rzeczy, to tego, aby iść naprzód. I to właśnie zamierzam zrobić. Dlatego w końcu zacząłem przykładać pióro do papieru i po prostu puszczać wodze fantazji. Ty i wielu innych zawsze mówiliście, że powinienem pisać więcej, więc zaczynam. Bez stresu, bez presji; Po prostu się zabawię. W końcu mówią, że podróż na tysiąc mil zaczyna się od jednego kroku.


Cóż, czas przewrócić stronę i rozpocząć podróż.

Ojciec: Text
bottom of page